Wysłany: Wto Mar 18, 2008 12:30 pm Wyłącznik różnicowoprądowy
Ostatnio usłyszałem o wyłączniku różnicowoprądowym, chciałbym zapytać osobę znającą się na rzeczy w jakim stopniu poprawia to bezpieczeństwo, czy opłaca się przerabiać instalacje starego typu na instalację z tym urządzeniem ?
Jeżeli osoba złapie przewód neutralny jedną ręką, a drugą ręką przewód fazowy to różnicówka nie zadziała. Jeżeli natomiast (w prawidłowo wykonanej instalacji) osoba dotknie przewodu fazowego (nie dotykając drugiego z przewodów), albo włoży kabel z prądem do wanny, albo nastąpi uszkodzenie jakiegokolwiek urządzenia powodujące przedostanie się napięcia na obudowę, wtedy różnicówka zadziała wyłączając napięcie. Często jest tak, że w momencie dotknięcia przewodu pod napięciem, obwód zostanie wyłączony zanim poczujemy że zostaliśmy porażeni.
W przypadku braku takiego zabezpieczenia i porażenia prądem, zwykły bezpiecznik NIGDY nie zadziała i wtedy jedyną szansą jest samouwolnienie, lub pomoc osoby trzeciej, która w porę odłączy zasilanie.
Jednak zainstalowanie różnicówki wiąże się z wymianą przewodów w instalacji z dwużyłowych na trzyżyłowe. (przynajmniej we wszystkich gniazdkach z bolcem).
Dodam jeszcze, że od kilkunastu lat, w Polsce występuje obowiązek instalowania wył. różnicowoprądowych w nowych instalacjach elektrycznych w mieszkaniach.
* Podczas normalnej pracy, wektorowa suma prądów płynących przez przekładnik jest równa zero (zgodnie z I prawem Kirchhoffa), stąd w uzwojeniu wtórnym (nawiniętym na rdzeniu przekładnika) nie indukuje się SEM, przekaźnik spolaryzowany jest zamknięty (zwora przyciągana przez magnes stały) a styki główne zamknięte.
* Jeżeli w chronionym obwodzie pojawi się prąd upływowy (np. przez ciało człowieka do ziemi, lub przez przewód PE), to wtedy suma prądów w oknie przekładnika będzie różna od zera . W uzwojeniu wtórnym indukuje się SEM, która powoduje przepływ prądu przez cewkę przekaźnika spolaryzowanego. Pole magnetyczne wytworzone przez cewkę kompensuje pole magnetyczne magnesu stałego przekaźnika. Jeśli prąd upływu przekroczy próg zadziałania wyłącznika (IΔn), przekaźnik spolaryzowany zostaje otwarty, zwalniając zamek i otwierając styki główne, a przez to odłączając zasilanie obwodu.
oraz
Cytat:
Zastosowanie:
Wyłącznik różnicowoprądowy jest stosowany jako ochrona dodatkowa, obok "samoczynnego wyłączenia zasilania" działającego przy bezpośrednim zwarciu faza-obudowa. Wykrywa on znacznie mniejsze prądy upływu, które mogłyby nie spowodować zadziałania zabezpieczeń nadprądowych ze względu na dużą rezystancję (na przykład ciała ludzkiego).
Wyłączniki różnicowoprądowe stosuje się w układach sieci TN-S, TN-C-S (na odcinku z rozdzielonymi przewodami ochronnym PE i neutralnym PN), TT, oraz (rzadko) IT.
Jeśli chodzi o układ sieciowy TN-C, w którym nie ma osobnego przewodu ochronnego PE, tylko wspólny przewód ochronno-neutralny PEN, to norma PN-IEC 60364-5-53:1999 pkt 531.2.1.5 mówi: Zastosowanie urządzenia ochronnego różnicowoprądowego włączonego w obwody, niemające przewodu ochronnego, nie może być uznane za skuteczny środek ochrony przed dotykiem pośrednim, nawet w przypadku, gdy znamionowy różnicowy prąd zadziałania nie przekracza 30 mA.
Czyli to co napisałeś wyżej według mnie ma nie wiele wspólnego z prawdą.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum